Królowa Śniegu

skrypty, bajki, scenariusze na życie.
Psychoanaliza skryptów Bruna Bettelheima i analiza skryptów Erica Berne'a

Królowa Śniegu

Postautor: Conchita » 2008-09-05, 13:39

Proszę o dynamikę skryptu Królowej Śniegu (moja córcia bardzo lubi tą bajkę, może jej słuchać codziennie). Ciekawe, czy coś się za tym kryje :) Z tego co widzę - to jakiś skrypt na "niedobrego" Kaja, którego Gerda przemienia swoją miłością i nadludzkim poświęceniem... Ale kim jest ta Królowa Śniegu? A lustro - bo wszystko zaczyna się od lustra - odłamek wpada w oko i widzi się tylko brzydkie rzeczy, wpada w serca i ono zamarza. Królowa przychodzi i zabiera go dopiero wtedy, gdy Kaj został zmieniony przez przez lustro... W bajce są rodzice i to zupełnie normalni, co mnie pociesza :)
Ostatnio edytowano 2010-09-20, 09:57 przez Conchita, łącznie edytowano 2 razy
Conchita
 
Posty: 11
Rejestracja: 2008-07-06, 19:52
Lokalizacja: z Ducha

dynamika skryptu

Postautor: Sławomir » 2008-09-06, 06:43

Aby poznać jak systemowo analizuje się skrypty kliknij: Praktyka pracy ze skryptami
-------------------------------------------------------------

Co wiemy z bajki?
- Kaj nie ma kontaktu z rodzicami, w szczególności nie zaznał od nich uczuć.
- Królowa Śniegu "porywa go" i zabiera do swojego świata, gdzie także nie ma uczuć. Serce Kaja jest zamarznięte.
- Królowa Śniegu daje Kajowi zadanie: jak ułoży puzzle z lodowych odłamków, dostanie królestwo. Do układania puzzli nie używa się uczuć, za to bardzo rozwija się umysł, inteligencję, spryt, kombinatorstwo. To predyspozycje do analitycznego i syntetycznego myślenia.
- w bajce siostra Kaja, Gerda, odnajduje go i "roztapia" jego serce.

Co się kryje za tą bajką?
jak zwykle może być kilka dynamik:
- tęsknota za uczuciami, których Kaj nie zaznał do rodziców (Królowa Śniegu to matka)
- tęsknota za siostrą - może to być jakieś zaginione, nieobecne w systemie dziecko/rodzeństwo Kaja lub rodziców.
- złudna nadzieja, że znajdzie się ktoś, kto za Kaja otworzy jego uczucia.

Co czeka kogoś z takim skryptem?
- bierne czekanie na siostrę - partnerka nie będzie dla Kaja żoną, a tylko siostrą.

Gdy ktoś identyfikuje się z Gerdą, będzie szukał "zaginionego" brata, by go obdarzyć siostrzanymi uczuciami. Znajdzie kogoś bez uczuć.
Ostatnio edytowano 2011-10-10, 12:01 przez Sławomir, łącznie edytowano 1 raz
Sławomir
 
Posty: 787
Rejestracja: 2008-07-01, 18:02
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Conchita » 2008-09-08, 14:42

Kaj to nie brat, ale przyjaciel Gerdy, ale to na jedno wychodzi...

Kaj, po tym jak mu zamarzło serce, traci wszelkie uczucia... Królowa go pociąga - jest piękna, bogata, potężna - kojarzy mi się z blichtrem świata, bogactwem, dorabianiem się, pozycją i brakiem uczuć.

Gerda ma rodziców - oszczędzali by kupić jej czerwone trzewiczki, potem po wyruszeniu z domu gdy mieszka przez chwilę u staruszki wysyła im wiadomość gołębiem pocztowym, żeby się nie martwili (w pełnej wersji bajki).

To przyjaźń i miłość pcha Gerdę do wędrówki (na koniec potwierdzenie, Gerda mówi wnukom, że najważniejsze są przyjaźń i miłość).

Dynamika Kaja jest dość przejrzysta, tak jak napisał Sławomir. Ale dlaczego ta Gerda ryzykuje życie, porzuca dom, nie traci ani na chwilę nadziei - tylko uparcie szuka Kaja po całym świecie? I to Kaja, który już przed odejściem był opryskliwy i niemiły, dla którego wszystko było brzydkie i nieciekawe... No dobra: misja zbawienia swojego partnera przy pomocy miłości? I to partnera, jak pisze Sławomir, który nie jest w pełni partnerem, ale przyjacielem...
Conchita
 
Posty: 11
Rejestracja: 2008-07-06, 19:52
Lokalizacja: z Ducha

deliberacje

Postautor: Sławomir » 2008-09-08, 17:40

Pozwolę sobie na kilka deliberacji na temat tego skryptu.
Skrypt to pewien schemat. Każdy przypadek jest inny, dlatego też skrypty służą tylko do tego, by wiedzieć gdzie i czego szukać.

Dzieci nie znają czasu i przestrzeni. Świat żywych i zmarłych, a także bajki, filmy, piosenki, kołysanki są dla dziecka tak samo prawdziwe.
Cokolwiek dziecko usłyszy lub zobaczy, traktuje serio.
Dziecko ciałem rozróżnia kto jest jego matką, ale umysłem transformuje dowolnie.

Dlatego rodzice Kaja, mogą być przetransformowanymi dziadkami, a Królowa Śniegu wyobrażeniem "zimnej" matki. Dla dziecka nie stanowi to problemu.
Zwróćcie uwagę na to, jak pilnie Kaj wykonuje polecenia Królowej Śniegu. Jak dziecko, które chce zasłużyć na miłość.
Odłamek lustra w umyśle dziecka był jakimś traumatycznym wydarzeniem. Może tęsknotą za matką, której w danym momencie nie było? Lub zajęta sobą, nie widziała dziecka gdy płakało i bardzo jej potrzebowało?
Opryskliwość, agresja itp to zwykle sposoby dziecka, by zwrócić na siebie uwagę rodziców.

Gerda mogła być koleżanką z przedszkola lub piaskownicy z innym skryptem pomagania.
Np ze skryptem "Calineczka", szukająca swojego zaginionego (często usuniętego) rodzeństwa.

Ale to wszystko deliberacje. Mogło być inaczej, możemy znaleźć jeszcze wiele wyjaśnień na pytanie "dlaczego".
Metoda Berta Hellingera skierowana jest na rozwiązanie, a nie wyjaśnienia.

U dorosłych zaczyna sie od ujawnienia bezsensownego programu/scenariusza. Zmiany nieświadomego obrazu rzeczywistości.
Praca z dziećmi wygląda inaczej.
Dzieci są zawsze niewinne, są symptomem problemu.
To matka ma problem....
Sławomir
 
Posty: 787
Rejestracja: 2008-07-01, 18:02
Lokalizacja: Poznań

Re: deliberacje

Postautor: Gość » 2008-09-09, 07:36

[quote="Sławomir"]
Dzieci są zawsze niewinne, są symptomem problemu.
To matka ma problem....[/quote]

Na to wygląda... :-?

A moim skryptem z dzieciństwa był przemądrzały Miś Uszatek i wieczny podróżnik marzyciel Miś Coralgol... :)
Gość
 

Re: dynamika skryptu

Postautor: Elzbieta M » 2008-09-10, 11:02

Dziękuję !!! Gerda to ja!!!

Lubię tu "wchodzić".Za każdym razem znajdę coś ciekawego.
Tęsknię już za Wami , czy już wiadomo kiedy się spotkamy?
Pozdrawiam



Sławomir pisze:Co wiemy z bajki?
- Kaj nie ma kontaktu z rodzicami, w szczególności nie zaznał od nich uczuć.
- Królowa Śniegu "porywa go" i zabiera do swojego świata, gdzie także nie ma uczuć. Serce Kaja jest zamarznięte.
- Królowa Śniegu daje Kajowi zadanie: jak ułoży puzzle z lodowych odłamków, dostanie królestwo. Do układania puzzli nie używa się uczuć, za to bardzo rozwija się umysł, inteligencję, spryt, kombinatorstwo. To predyspozycje do analitycznego i syntetycznego myślenia.
- w bajce siostra Kaja, Gerda, odnajduje go i "roztapia" jego serce.

Co się kryje za tą bajką?
jak zwykle może być kilka dynamik:
- tęsknota za uczuciami, których Kaj nie zaznał do rodziców (Królowa Śniegu to matka)
- tęsknota za siostrą - może to być jakieś zaginione, nieobecne w systemie dziecko/rodzeństwo Kaja lub rodziców.
- złudna nadzieja, że znajdzie się ktoś, kto za Kaja otworzy jego uczucia.

Co czeka kogoś z takim skryptem?
- bierne czekanie na siostrę - partnerka nie będzie dla Kaja żoną, a tylko siostrą.

Gdy ktoś identyfikuje się z Gerdą, będzie szukał "zaginionego" brata, by go obdarzyć siostrzanymi uczuciami. Znajdzie kogoś bez uczuć.
Elzbieta M
 
Posty: 13
Rejestracja: 2008-08-25, 14:39
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Gosia Zamorska » 2008-11-21, 22:24

Mam pięcioletniego syna Kaja.

Dopiero niedawno odkryłam, że moja mama to Królowa Śniegu.

Dlaczego Królowa Śniegu porywa Kaja?
Bo Kaj jest jedyną osobą, którą ona może wpuścić do swojego lodowego zamku.

Ja jestem Kajem, jestem Królową Śniegu i Gerdą.

Byłam "porwana" przez moją mamę, jak Kaj, do lodowego zamku.
Jak Królowa Sniegu, nie potrafiłam potem nikogo wpuścić do serca, oprócz mojego synka - Kaja.
Jak Gerda - wyruszyłam w wędrówkę.

Nadal jestem w drodze.
Gosia Zamorska
 
Posty: 63
Rejestracja: 2008-11-21, 19:06
Lokalizacja: Gdańsk

kogo brakuje?

Postautor: Sławomir » 2008-11-21, 23:29

Sam jestem Kajem (to mój skrypt)

Czekam na Gerdę, która "roztopi" moje serce...
Trudno o większą bzdurę.
Tylko w bajce Gerda przychodzi.
W realu sama się nie znajdzie, Gerdy które się pojawiają, są matkami, a nie partnerkami.

Droga do rozwiązania:
- kogo brakuje? o kim się nawet nie mówi? kto został wykluczony?
Ojciec
- dlaczego Królowe Śniegu są takie samotne?
bo wykluczyły ojca Kaja. Kto wyklucza (banicja=śmierć) z rodziny, sam się wyklucza. Tak działa zasada wyrównania. "wykluczyłem, sam nie mam prawa przynależeć"

Rozwiązanie:
- trzeba przyjąć do rodziny/systemu ojca Kaja. Dać mu miejsce w sercu.
Wtedy system jest kompletny, a wszyscy na swoich miejscach...
A miłość może płynąć.
Sławomir
 
Posty: 787
Rejestracja: 2008-07-01, 18:02
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Gosia Zamorska » 2008-11-22, 00:16

No proszę :) Kolejny Kaj.


Moj dziadek (tata mamy) był wykluczony.

Mój tata również.

Moja droga, jako Gerdy, polega m.in. na przyjęciu do serca mojego męża.

Ale też na uszanowaniu mojej mamy.
Gosia Zamorska
 
Posty: 63
Rejestracja: 2008-11-21, 19:06
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Gosia Zamorska » 2008-11-22, 00:18

PS. Twierdzenie, że Królowe Śniegu są samotne, bo wykluczyły ojca, z powodzeniem można by zastąpić zdaniem, że wykluczyły ojca, bo są samotne. Bo boją się bliskości.
Gosia Zamorska
 
Posty: 63
Rejestracja: 2008-11-21, 19:06
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Sławomir » 2008-11-22, 12:53

Gosia Zamorska pisze:PS. Twierdzenie, że Królowe Śniegu są samotne, bo wykluczyły ojca, z powodzeniem można by zastąpić zdaniem, że wykluczyły ojca, bo są samotne. Bo boją się bliskości.


Nie można zamienić.
Jeżeli tak zrobimy, już nic nie da się zrobić. Pozostaje wychować kolejnego Kaja i powielać schemat.

Dziadek poszedł na wojnę. Zginął lub nie, wrócił zdruzgotany ogromem śmierci, może jako kaleka.
Tak czy inaczej, babcia została sama, możliwe że już z dziećmi. To straszna trauma zostać samej, z dziećmi, bez wsparcia i środków do życia.
Jak granatowa policja polska wysiedlała wieś w 1942 roku, mój dziadek uciekł do lasu do Batalionów Chłopskich. Babcię z moja matką (2 latka) i w ciąży, wywieźli do Francji na roboty.
Syn babci zmarł po urodzeniu.

Moja matka do 6-go roku życia nie znała ojca.
Dla mnie była Królową Śniegu. Ja zostałem Kajem.

Tak było.
I więcej w przeszłość nie patrzmy.
Po co tłumaczenie, usprawiedliwianie babci, mamy?
Coś zmienia? Kogoś wzmacnia?

Ważne jest życie. Nasze. Tu i teraz.
Co z nim zrobimy?
Sławomir
 
Posty: 787
Rejestracja: 2008-07-01, 18:02
Lokalizacja: Poznań

Jak raz ta sytuacja jest zamienna.

Postautor: drWitt » 2008-11-22, 14:29

Działał tu los. TEN TRZECI.
Wojna jest jak kochanka.
Gorzałka jest jak kochanka.
Która kobieta widzi to inaczej?
drWitt
 
Posty: 604
Rejestracja: 2008-07-21, 09:26

Postautor: Gosia Zamorska » 2008-11-23, 22:30

Sławomir pisze:
Gosia Zamorska pisze:PS. Twierdzenie, że Królowe Śniegu są samotne, bo wykluczyły ojca, z powodzeniem można by zastąpić zdaniem, że wykluczyły ojca, bo są samotne. Bo boją się bliskości.


Nie można zamienić.
Jeżeli tak zrobimy, już nic nie da się zrobić. Pozostaje wychować kolejnego Kaja i powielać schemat.


Pisałam tego posta na szybko, w przerwie filmu nakręconego na podstawie historii opętania Anneliese Michel (swoją drogą zrobił na mnie pirounujące wrażenie).

Dlatego wyraziłam się nieściśle.
Chodziło mi o fakt, że każdy w sysytemie mógłby powiedzieć: niech on/ona coś zrobi. Niech przyjmie ojca. To jak z tym czekaniem na Gerdę, które uznałeś za bzdurę. Nie ma sensu czekać, nie ma sensu mówić o Królowej: powinna przyjąć męża. Trzeba samemu zrobić to, co możliwe.

W przypadku Kaja to będzie przyjęcie taty i Gerdy. Ale i szacunek dla mamy.

Być może piszę oczywistości.
Tylko o to mi chodziło.
Gosia Zamorska
 
Posty: 63
Rejestracja: 2008-11-21, 19:06
Lokalizacja: Gdańsk

kilka przykładów z praktyki

Postautor: Sławomir » 2009-08-19, 18:03

1. Dziewczynka do 6 roku życia wychowywała się z wielopokoleniowej rodzinie z dziadkami i młodszym rodzeństwem matki. Ojciec nie wrócił z wojny.
Po wojnie matka dziewczynki dostała nakaz pracy i przeniosła się do miasta na ziemiach odzyskanych.
Matka była Królową Śniegu, która porwała Kaja do świata lodu.
Dziewczynka została księgową - tak jak Kaj układał z kawałków lodu wyraz "wieczność", tak ona układała w rzędy i słupki cyfry i liczby.

2. Chłopiec do czwartego roku życia wychowywał się w domu z dziadkami i ciotkami. Matka dostała mieszkanie w mieście i wyprowadziła się od rodziców (ojciec już wcześniej wykluczony).
Matka porwała Kaja do lodowatego mieszkania bez uczuć.

3. Dziewczynka (o 5 minut młodsza od siostry bliźniaczki) w wieku 4 lat została oddana z siostrą na kilka miesięcy do sierocińca. Matka była w szpitalu, ojciec wojskowy, nieobecny w domu.
Stała się Gerdą dla siostry bliźniaczki. Do dziś żyją, mieszkają razem i bezdzietna Gerda opiekuje się chorowitą siostrą.

ps. dzieci w wieku 3-6 lat nie zawsze zwracają uwagę na płeć bohatera (vide Muminki, Misie, czy Mysz Miki).
Sławomir
 
Posty: 787
Rejestracja: 2008-07-01, 18:02
Lokalizacja: Poznań

rodzaje miłości kobiecej

Postautor: Sławomir » 2009-12-26, 20:05

Dotąd spotykałem się z tym skryptem głównie z punktu widzenia Kaja.
Gerdę widziałem jak Matkę Teresę.

Ale obejrzałem dziś film "Królowa Śniegu" wersja z 2002 r (reż. David Wu, wyk. Bridget Fonda) pokazany z punktu widzenia Gerdy.
Przeczytałem jeszcze raz bajkę i zobaczyłem coś jeszcze.

Andersen spisał tą bajkę z ludu. Ma w sobie ludową mądrość o pięciu rodzajach kobiecej miłości. Miłość symbolizowana jest tu jako róża.
W bajce symbolizowane są jako cztery pory roku:

- Wiosna - miłość matki i córki. Piękna i radosna lecz córka zawsze pozostaje dzieckiem.
Miłość (róża) jest przez matkę usunięta, pozostaje niezauważona w kapeluszu matki.
Kwiaty opowiadają Gerdzie o losie kobiet:
* Lilia mówi o żonie Hindusa spalonej na stosie pogrzebowym męża
* Powój mówi o samotności kobiety zamkniętej w zamku
* Pierwiosnek mówi o miłości rodzeństwa
* Hiacynty mówią o śmierci trzech sióstr
* Kaczeniec mówi o miłości babci i wnuczki
* Narcyz mówi o miłości do siebie samego

- Lato- miłość księżniczki w okresie dojrzewania. Przebiera w mężczyznach, wybrzydza, manipuluje, wabi i kusi mężczyzn. Księżniczka to nie królowa.Taka córka nigdy nie dojrzeje.
Róży (miłości) tu nie ma.

- Jesień - miłość matki i córki, którą matka traktuje jak koleżankę, a córka czuje się równa matce. Nieprzypadkiem matka i córka zajmują się rozbójnictwem. Męskość jest w postaci uwięzionego renifera i podwładnych.
Róży (miłości) nie ma.
*Laponka i Finka - to symbole samotnej kobiecej starości.

- Zima - zaborcza miłość matki do syna. Matka "porywa" syna do swojego świata, gdzie obiecując mu nagrodę, zabiera mu jego życie i przyszłość.
Róży (miłości) tu nie ma.

Ostatnia miłość - jedyna z różą - miłość kobiety do mężczyzny, okupiona trudem cierpieniem i wyrzeczeniem.

Puenta.
Bajka pokazuje drogę miłości kobiety. Los kobiet.
Na końcu babcia daje radę Gerdzie i Kajowi:
"A jeśli nie staniecie się jako dzieci, nie osiągnięcie królestwa Bożego"
(...)
Róża przekwita i minie
Pójdź, pokłonimy się Dziecinie.


To brzmi jak przekaz, program, nakaz rodzicielski, nakazujący wnuczce zwrócić się do Boga, jako jedynej, prawdziwej miłości.
Sławomir
 
Posty: 787
Rejestracja: 2008-07-01, 18:02
Lokalizacja: Poznań

Następna

Wróć do Systemowa analiza skryptów

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości