Strona Główna
Strona Główna


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Amae - idea, czy uczucie?
Autor Wiadomość
Sławomir 

Posty: 732
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-05-31, 17:19   Amae - idea, czy uczucie?

za Wikipedią:

Amae - radość i poczucie bezpieczeństwa wynikłe z całkowitego zaakceptowania przez drugą osobę.

Termin dla którego brakuje odpowiednika zarówno w języku angielskim jak i polskim. Występuje w języku japońskim i chińskim. Dawny chiński ideogram, którym zapisywano słowo amae, przedstawiał dziecko ssące pierś matki dla podkreślenia jedności matki i dziecka w pierwszych miesiącach jego życia.



W praktyce:
- Klient po rozwodzie, dzwoni do byłej żony i radzi się w co ma się ubrać, jaki krawat włożyć na randkę z inną kobietą. Jest to dla niego naturalne i nie widzi niestosowności.

- Klientka po rozwodzie zostawiła wszystkie sprawy związane z swoim bezpieczeństwem na głowie byłego męża (płatności, rachunki, ZUS, podatki itd.)
 
     
Ania11

Posty: 151
Wysłany: 2010-06-09, 02:28   

Stań przed lustrem i ćwicz.
Doświadczysz na pewno.
 
     
Ania11

Posty: 151
Wysłany: 2010-06-12, 00:17   

No i jak tam, Sławomirze, doświadczyłeś już Amae?
Ustaliłeś, czy to założenie, czy realny stan?

Wiem, dwa dni to bardzo krótko. Niektórzy szukają przez całe życie.
Ale tak się niecierpliwię.
Pamiętasz, jak dr Witt pisał: "Rozwiązanie polega na tym, by stać się dla siebie kochającym rodzicem?"


Czy już wierzysz, że to Ty jesteś Twoim największym Skarbem?

Jeśli nie, to marsz przed lustro, ćwiczyć!
 
     
ania11
Gość
Wysłany: 2010-06-21, 11:22   

Może ze względu na powyższe posty uznałeś moje wypowiedzi za grę?

Ale ja tak naprawdę myślę: że każdy człowiek jest swoim największym Skarbem. Że ludzie byliby szczęśliwsi, gdyby chcieli/ umieli/ byli zachęcani, aby myśleć tak o sobie.

Ja przynajmniej mam o sobie takie przekonanie. Tak się czułam w mojej rodzinie pochodzenia. Uważam to za moje najcenniejsze dziedzictwo. Cieszę się, że koleje mojego losu nie zniszczyły we mnie tego przeświadczenia.
Właściwie to ono pozwoliło mi wyjść cało z różnych trudnych doświadczeń. Każdy przecież takie też ma.

Czy istnieje coś takiego jak Amae?
Nie wykluczam, że może istnieć taka akceptacja ze strony drugiego człowieka. Ale najpewniejszym adresem, aby tego doświadczyć, jest... lustro.
Jeśli ludzie omyłkowo szukają tego najpierw u innych, to dobrze, że chociaż jeszcze wierzą, że coś takiego jest możliwe.
Może w końcu trafią pod swój osobisty adres.

Czy karmienie dziecka piersią ma z tym coś wspólnego?
O moim karmieniu napisałam z powodu zastrzeżeń co do mojego rytmu dobowego.
Karmienie na pewno jest wysiłkiem dla organizmu, także wskutek zarwanych nocy, które nie bardzo jest jak odespać.
(Jeśli ktoś zasugeruje się poradami Instytutu Matki i Dziecka, że nocny pokarm jest najwartościowszy. Teraz, nauczona doświadczeniem, dałabym na noc, treściwsze niż kobiece, mleko modyfikowane. Może wtedy mogłabym karmić tylko w dzień, a za to kilka miesięcy dłużej.) Tyle o życiu w praktyce.

Nie wiem czy karmienie piersią jest dowodem na istnienie Amae. Czy jest konieczne dla doświadczenia pełni akceptacji. Nie wiem, czy moja matka mnie tak karmiła, moja babcia moją matkę na pewno. (Znalazłam tę informację w rodzinnych dokumentach.)

W każdym razie mnie już większej akceptacji niż moja własna dla mnie samej nie potrzeba.
I życzyłabym doznania takiego stanu każdemu człowiekowi.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9