Strona Główna
Strona Główna


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Administrator
2010-06-09, 15:06
Paradoks czasu
Autor Wiadomość
Sławomir 

Posty: 732
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-29, 15:06   Paradoks czasu

Paradoks czasu
Philip Zimbardo, John Boyd wyd. PWN 2009

Książkę kupiłem pod wpływem zainteresowania inną książką Philipa Zimbardo Efekt Lucyfera

Pierwsze przejrzenie było niezbyt zachęcające. Pomyślałem, że chodzi o kolejne filozoficzne rozważania nad upływem czasu.
Ale gdy zacząłem czytać, zafascynowałem się tą książką. Żadnej filozofii.
Najpierw Zimbardo pokazuje, że może być inny sposób patrzenia na czas.
W krajach południowych, a głównie w Ameryce Południowej i Środkowej ludzie mierzą czas od wydarzenia do wydarzenia. Impreza zaczyna się wtedy, gdy wszyscy się zbiorą. Godzina nic nie znaczy. Dotyczy to zarówno studentów, którzy przychodzą czasem na koniec wykładu, jak i profesorów, którzy zaczynają wykład jak uznają to za stosowne.
Innym odniesieniem jest przestrzeń. Myślimy o przestrzeni od punktu A do punktu B. Gdy znajdzie się ktoś, kto chce jechać „na południe” czujemy się bezradni.
W naszym rozumieniu nie da się tak żyć. Nic nie może się odbyć. Niczego nie da się w ten sposób zorganizować.
A jednak można tak żyć. W końcu czas i zegarek to wymysł ludzi...

W dalszej części książka staje się praktycznym podręcznikiem do nauki używania czasu i wykorzystania go do pożądanych przez nas celów. I nie jest to kolejny podręcznik w stylu „jak osiągnąć sukces, wykonać więcej w krótszym czasie”.
To podręcznik dla zaawansowanych, którzy chcą dobrze żyć, w zgodzie ze sobą i czuć harmonię w życiu.

Jakie jest nasze postrzeganie czasu? Gdzie jesteśmy wobec niego? Co by było (jakie skutki) gdybyśmy żyli według innego systemu czasowego. Byłaby to przeszłość, teraźniejszość, czy przyszłość?
Zimbardo najpierw prosi o wypełnienie „Kwestionariusza postrzegania czasu”. Oczywiście moje przekonanie że żyję „tu i teraz” legło w gruzach (wynik 3 na 5), a okazało się że myślami jestem w przyszłości (3,9 na 5).

Autorzy systematyzują postrzeganie czasu na sześć rodzajów i siódmy transcendentalny (pozaczasowy, pośmiertny).
A/ Przeszłość – „sposób w jaki widzisz wczoraj przez okulary dnia dzisiejszego”. Życie w takich obrazach jest stagnacją, bezruchem. Tu nic nie może się zdarzyć.
1. Postrzeganie przeszłościowo-fatalistyczne
Świat i życie nie ma sensu, jest wielkim cierpieniem i traumą.
2. Postrzeganie przeszłościowo-pozytywne
Najlepiej było w przedtem, w dawnych czasach lub w dzieciństwie. To ci, którzy starają się stworzyć rodzinę i życie, na wzór tego, co zaznali (lub im brakowało) w dzieciństwie.

B/ Teraźniejszość – „chwila na to wszystko, co jest prawdziwe
1. Postrzeganie teraźniejszości fatalistyczne
Nie warto nic robić, można tylko czekać na następny fatalny dzień.
2. Postrzeganie teraźniejszości hedonistyczne
Wszystko co mamy to dzień dzisiejszy, więc trzeba wykorzystać go do maksimum. Na przyjemności oczywiście. Jutro nie istnieje, więc nie trzeba się zastanawiać ani co będę jutro jadł, co się stanie z dziećmi, ani kto spłaci nasze długi.
Jesteśmy jak dzieci w eksperymencie: dzieciom dano do wyboru ptasie mleczko teraz, albo dwa ptasie mleczka później. Hedonistyczne dzieci w 80% wybierały jedno ptasie mleczko teraz.

C/ Przyszłość – „jutro przez pryzmat dnia dzisiejszego”
1. Postrzeganie przyszłości fatalistyczne – będące skutkiem patrzenia na przeszłość i teraźniejszość fatalistyczną
2. Postrzeganie przyszłości pozytywne – co masz zjeść dziś, zjedz jutro. Zabezpiecz się, zaplanuj przyszłość. Kosztem dnia dzisiejszego

D/ Przyszłość transcendentalna – „nowy czas po śmierci”
Takie postrzeganie występuje u ludzi, którzy wierzą w lepsze życie po śmierci, więc nie interesuje je przeszłość, rzadko teraźniejszość (fatalistycznie lub hedonistycznie), a w ogóle przyszłość na ziemi. Przykładem są samobójcy islamscy, żyjący w tej przyszłości, których ani kijem, ani marchewką nie zmusimy do życia na ziemi.

Każdy z nas, nawet kilka razy dziennie przesuwa się na swojej osi czasu. Pracocholik jest przyszłościowcem, po pracy przy alkoholu staje się hedonistą, a w domu oczekuje, że żona zajmie się nim jak kiedyś mama.

Rozwiązaniem jest świadome postrzeganie swojego czasu. I znalezienie własnej perspektywy.
Umiarkowanej. Tak byśmy:
- w przeszłość patrzyli tylko w święta
- na co dzień dbali o siebie, swoje przyjemności bez zadłużania się ponad miarę
- planowali swój rozwój, sukces, dbając o zabezpieczenie na „czarną godzinę”.

Jak to się robi?
Trzeba przeczytać książkę, w której znajdziemy opis wielu eksperymentów społecznych, przykłady z życia i wskazówki „jak to się robi”.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8